OSTATNIO CZYTANE

NIEZAPOMNIANA LEKCJA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HISTORYJKI Z MORAŁEM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HISTORYJKI Z MORAŁEM. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 września 2013

ŁATWIEJ JEST BYĆ UCZCIWYM


 

Czterej studenci opuścili ważny egzamin. Następnego dnia wybrali się razem do swojego profesora i powiedzieli: "Bardzo nam przykro, że opuściliśmy egzamin. Złapaliśmy gumę po drodze do klasy. Czy jest jakiś sposób moglibyśmy ponownie podejść do egzaminu? "

"Oczywiście," odpowiedział profesor. "Przyjdźcie jutro a wszyscy będziecie mogli ponownie zdawać. To będzie tak jakby egzamin przełożony z powodu nieprzewidzianego zdarzenia ".

Czterej studenci przyjechali następnego dnia, żeby ponownie przystąpić do egzaminu każdy z nich usiadł na swoim miejscu. Przed rozpoczęciem egzaminów profesor zwrócił się do nich: "Mam dobrą i złą wiadomość.   Dobra wiadomość jest taka, że na egzaminie będzie tylko jedno pytanie.   Zła wiadomość jest taka, że jeśli komuś z was się nie uda, wszyscy oblejecie egzamin.

Studenci siedzieli, trochę zmartwieni takim dziwnym wstępem profesora do egzaminu. Następnie profesor wręczył cztery testy, a każdy ze studentów wpatrywał się na kartkę papieru, na której widniało tylko jedno proste, złożone z czterech słów pytanie:

"Która to była opona?"




Kłamstwo czyni życie bardziej skomplikowanym; Szczerość sprawia, że życie staje się łatwiejsze

Wszyscy wiemy, że dobrze jest mówić prawdę, a kłamstwo jest czymś złym. A jednak, mimo wszystko dość często, w interesach i w życiu, w końcu mówimy "małe kłamstewka". Albo nie mówimy całej prawdy. Lub po prostu otwarcie kłamiemy. 

Nie chcę powiedzieć, że powinieneś być uczciwy i szczery, bo tak się powinno robić (choć oczywiście powinno). Uważam, że łatwiej jest to robić - nawet jeśli nie zawsze od razu to czujesz. Kiedy jesteś uczciwy i szczery, nie musisz się martwić o to, co i do kogo powiedziałeś. Nigdy nie musisz się martwić o zachowanie tajemnicy. Nigdy nie musisz się obawiać, że zostaniesz złapany na kłamstwie. Nigdy nie musisz się martwić o wiarygodność czy o reputację. Swobodnie i bardziej wygodnie jest powiedzieć prawdę. Łatwiej jest być uczciwym.

(…)

Łatwiej jest być uczciwym. Łatwiej być szczerym.

Łatwiej w krótką metę ze względu na to, jak się będziesz czuł. Łatwiej w dłuższej perspektywie, ponieważ od wiarygodności i zaufania [zależy niemal] wszystko (…)

Wszyscy odczuwamy pokusę, żeby kłamać sporadycznie lub powstrzymywać się od mówienia całej prawdy. Jest to w pewnym sensie normalne. Ale gdy następnym razem masz ochotę pójść na łatwiznę, po prostu bądź uczciwym.


(na podstawie artykułu Dave'a Kerpena) 

 Dave Kerpen
źródło: http://www.linkedin.com/today/post/article/20130506123147-15077789-it-s-easier-to-be-honest?trk=mp-reader-card#!)

wtorek, 22 stycznia 2013

HISTORYJKI Z MORAŁEM:

OJCIEC I SYN

 

Pewien stary człowiek siedział w pociągu ze swym 25-letnim synem.
Pociąg właśnie ruszał ze stacji. 
Wszyscy pasażerowie siedzieli na swoich miejscach.
W chwili odjazdu pociągu młody człowiek był przepełniony radością 
i ciekaw [świata].


Siedział przy oknie. 
Wyciągnął [przez otwarte okno] rękę i poczuł pęd powietrza.
Krzyknął: "Tatusiu, spójrz jak drzewa zostają w tyle". 

Stary człowiek uśmiechnął się i zachwycił się odczuciami syna.
Obok młodzieńca siedziało małżeństwo i przysłuchiwało się
wymianie myśli pomiędzy ojcem a synem.

Młody człowiek zachowujący się jak dziecko 
pomimo swoich 25 lat wprawiał ich w zażenowanie.

Nagle młodzieniec znowu krzyknął: "Tatusiu, spójrz na [tę] sadzawkę 
i zwierzęta. Chmury poruszają się wraz z pociągiem".

Małżeństwo przyglądało się młodemu człowiekowi z nieukrywanym zakłopotaniem.

Wtem zaczął padać deszcz i krople wody dotknęły ręki młodzieńca.
Przepełniony radością zamknął oczy.
Krzyknął znowu: "Tatusiu, pada, czuję, jak woda mnie dotyka, tatusiu, zobacz".

Małżonkowie nie wytrzymali i zapytali starego człowieka:
"Czemu nie pójdzie pan ze swoim synem do lekarza i nie podda go leczeniu?"

Stary człowiek odpowiedział:
"Proszę sobie wyobrazić, że właśnie wracamy ze szpitala. 
Dzięki zabiegowi, który tam przeszedł, dzisiaj mój syn 
po raz pierwszy może cieszyć się swoim wzrokiem".

MORAŁ: 

NIE WYCIĄGAJ POCHOPNIE WNIOSKÓW, 
ZANIM NIE POZNASZ WSZYSTKICH FAKTÓW. (PRZYSŁÓW 15:14)

źródło:  http://funstorybook.blogspot.com/2011/05/father-and-son-story.html

HISTORYJKI Z MORAŁEM:

GUMKA I OŁÓWEK

 
Ołówek: Przepraszam ...

Gumka: Za co? Nie zrobiłeś  niczego złego.

Ołówek: Jest mi przykro, bo cierpisz z mojego powodu. Ilekroć popełniam błąd, zawsze jesteś na miejscu, żeby go wymazać. Ale żeby usunąć moje błędy, tracisz część siebie. Za każdym razem robisz się coraz mniejsza i mniejsza.

Gumka: To prawda. Ale to mi naprawdę nie przeszkadza. Widzisz, ja po to jestem. Jestem po to, żeby pomóc ci zawsze, gdy coś zrobisz źle. Nawet, kiedy pewnego dnia odejdę i zastąpisz mnie nową [gumką], będę szczęśliwa z powodu [wykonanej przeze mnie] pracy. Tak więc nie martw się. 
Nie cierpię, gdy się smucisz. :) 

Ta rozmowa ołówka z gumką skłania do refleksji. 

Rodzice są jak gumki, podczas gdy ich dzieci można porównać do ołówków. Rodzice są zawsze na miejscu, żeby naprawiać ich błędy. Czasem, wraz z upływem lat, doznają bólu, starzeją się i bywa, że odchodzą...  I chociaż dzieci w końcu znajdują kogoś nowego (na przykład małżonka) rodzice nadal są szczęśliwi ze względu na to, co zrobili dla swoich dzieci i nigdy nie pogodzą się widząc, jak ich pociechy przeżywają zmartwienia lub są smutne.

Dedykuję wszystkim rodzicom...

 
źródło: http://funstorybook.blogspot.com/2010/12/story-of-eraser-and-pencil-good-one.html

poniedziałek, 21 stycznia 2013

HISTORYJKI Z MORAŁEM:

ZABAWA W CHOWANEGO


Szef zastanawiał się, dlaczego jeden z jego najbardziej cenionych pracowników był nieobecny [w pracy] nie powiadamiając go o tym. Ponieważ potrzebował go w związku z wymagającym pilnego rozwiązania problemem z jednym z głównych komputerów, wykręcił numer telefonu domowego pracownika i został przywitany szeptem dziecka: 'Halo?'

'Czy twój tatuś jest w domu?' zapytał.

'Tak' wyszeptał malec.

'Czy mógłbym z nim porozmawiać?'

'Nie.' Odpowiedziało dziecko.

Zaskoczony [taką odpowiedzią] pragnąc rozmawiać z kimś dorosłym, szef zapytał: 'Czy jest tam twoja mamusia?' 'Tak'.

'Czy mogę z nią porozmawiać?' Mały głosik ponownie odpowiedział: 'Nie'.

W nadziei, że [w domu] jest ktokolwiek, komu mógłby pozostawić wiadomość, szef zapytał: 'Czy jest [w domu] ktoś jeszcze?'

'Tak,' wyszeptało dziecko, 'policjant.'

Zastanawiając się, co gliniarz mógłby robić w domu jego pracownika, szef zapytał: 'Czy mógłbym porozmawiać z policjantem?'

'Nie, bo jest zajęty' szepnęło dziecko.

'Zajęty czym?'

'Rozmawia z tatusiem i mamusią i strażakiem,' wyszeptało dziecko.

Coraz bardziej zdenerwowany, słysząc w słuchawce głośny hałas [dochodzący z mieszkania], szef zapytał: 'Co to za hałas?'

'Helikopter' odpowiedział szeptem głosik.

'Co się tam dzieje?' zapytał naprawdę zaniepokojony szef.

Ponownie szepcząc dziecko odpowiedziało: 'Wylądował helikopter z ekipą poszukiwawczą'.

Zaniepokojony, przejęty do głębi i lekko sfrustrowany szef zapytał: 'A czegóż oni szukają?'

 Wciąż szepcząc młody głosik odpowiedział z tłumionym chichotem ...

'MNIE...' 

 

sobota, 19 stycznia 2013

HISTORYJKI Z MORAŁEM:

JAK PATRZYMY PRZEZ OKNO


Młoda para przeprowadza się do nowej dzielnicy.

Następnego ranka, podczas gdy jedzą śniadanie, młoda kobieta widzi sąsiadkę, która wiesza pranie na zewnątrz.

„Ta bielizna nie jest zbyt czysta”, mówi.

“Ona nie potrafi należycie prać.

Może potrzebuje lepszego mydła do prania.”


Jej mąż popatrzył, ale się nie odezwał.


Za każdym razem, gdy jej sąsiadka wieszała swoje pranie do wysuszenia, młoda kobieta powtarzała ten sam komentarz.

Miesiąc później, kobieta zaskoczona zobaczyła wiszącą na lince ładnie wypraną bieliznę i powiedziała do męża:


“Spójrz, nauczyła się porządnie prać.

Ciekawa jestem, kto ją tego nauczył?”


Mąż odpowiedział: “To ja wstałem dziś wcześnie rano

i umyłem nasze okna.”


I tak właśnie bywa w życiu… To, jak widzimy innych zależy od tego, jak czyste jest nasze własne okno.

 (ewangelia Łukasza 6:41)