OSTATNIO CZYTANE

NIEZAPOMNIANA LEKCJA

sobota, 9 lipca 2016

Z Kopy Kondrackiej na Kasprowy Wierch do Kuźnic


z Giewontu na Kopę...

Jeszcze będąc na szczycie Giewontu dogadałem się z jednym z turystów, że będzie mi towarzyszył w drodze do Kuźnic przez Kasprowy. W ten sposób ja zyskałem kompana na szlak, a on 'zaliczył' nieplanowane przejście. Ja już wcześniej byłem na Kasprowym dwa razy: z Kuźnic, na Kopę i zejście do Hali Kondratowej i od strony Doliny Stawów Gąsienicowych z zejściem do Kuźnic. Dzisiaj po raz pierwszy wchodziłem z Kopy na Kasprowy po raz drugi schodząc do Kuźnic.



Przed wyruszeniem na szlak w kierunku Kopy zauważyliśmy w oddali stojącą sobie jak gdyby nigdy nic kozicę, właśnie na szlaku. Ciekawi, czy na nas 'poczeka', ruszyliśmy przed siebie. Aparat miałem oczywiście w pogotowiu i gdy zbliżyliśmy się na odległość 'strzału zoomem' pstryknąłem taki obrazek:


Kolejny krok w kierunku zwierzęcia i kozica z właściwą sobie lekkością oddaliła się na bezpieczną odległość...


Jak się wkrótce okazało, nie było to ostatnie tego dnia spotkanie z kozicami.

Z Kopy spojrzałem na Giewont. To było takie trochę deja vu. Dwa lata temu staliśmy w tym samym miejscu ze starszym synem mając za sobą wejście na Kasprowy i Kopę, przed sobą wyjazd wieczorową porą do domu i wielką chrapkę... właśnie na Giewont, który zdawał się być na wyciągnięcie dłoni... Ale syn w tym dniu był w kiepskiej kondycji, trochę mało mieliśmy czasu i uznaliśmy, że mimo wszystko lepiej będzie zawrócić (co też w tej sytuacji kosztowało nas niemało wysiłku. 


A dzisiaj właśnie stamtąd przyszedłem, stamtąd, dokąd wtedy nie byliśmy w stanie pójść...


Wysokie Tatry z Kopy...

panorama z Kopy


Odcinek szlaku między Kopą a Kasprowym, ok. 6,5 km pokonaliśmy z niemałym trudem (zwłaszcza mój towarzysz) w jakieś 2 godziny. Gdzieś mniej więcej za Przełęczą pod Kopą Kondracką jeszcze raz zobaczyliśmy kozicę. Właściwie to zauważył ją mój kolega. Przysiadł na skałce, żeby odsapnąć nieco i zawołał na mnie, żebym się zatrzymał i spojrzał w górę. Spoglądają pośpiesznie podniosłem aparat i wycelowałem...


Chwilę później kozica zniknęła. A my ruszyliśmy dalej raz po raz spotykając zmierzających w przeciwnym kierunku turystów.

Najbardziej zaskoczył nas widok grupy turystów, wśród których była matka z maleństwem (dosłownie!) na rękach idących w kierunku Kopy. Z uwagi na teren, w którym nietrudno o potknięcie, marsz z malutkim dzieciątkiem bez możliwości podpórki rękami przy ewentualnym upadku, wydał się nam sporą nieodpowiedzialnością. Poza tym temperatura powietrza też chwilami była dość niska...

Gdy dotarliśmy do Kasprowego, usiedliśmy tam na dłuższy 'popas' i spragnieni wytchnienia przed ostatnim odcinkiem. Zejście, co prawda, nie było już nadto wymagające. Ale mimo wszystko mieliśmy do przejścia jeszcze blisko 10 kilometrów. 

zupełnie oswojony wróbelek 
też liczył na małe 'co nieco'...

Tymczasem pogoda nam sprzyjała. Widoczność mieliśmy też całkiem niezłą. Niebo upstrzone chmurkami (wolę takie niż zupełnie czyste) przydawało uroku krajobrazowi i świetnie prezentowało się na panoramach.

panoramki z Kasprowego

Bardzo ładnie było widać też Tatry Wysokie, których w tym roku świadomie unikałem.


Syci wrażeń, jakie mogą dostarczyć góry w tak pięknym dniu, po niezbędnym uzupełnieniu zapasów energetycznych i częściowej regeneracji sił ruszyliśmy w dół. 

nawet poniżej 2 000 n.p.m. wciąż w wielu miejscach 
zalegały dość spore czapy śniegu...

Podczas zejścia mijaliśmy kolejnych turystów. Wielu wspinało się na Kasprowy, ale niektórym chyba ta sztuka się nie udała... Wejście od Kuźnic, aczkolwiek malownicze i atrakcyjne widokowo, jest jednak dość wymagające kondycyjnie. Dla osób mniej wytrenowanych lub o dość pokaźnej tuszy może się to okazać zadanie ponad siły...

Nam jednak zejście nie sprawiło specjalnego kłopotu. Schodziliśmy 2 godziny i 35 minut. 

Ostatni odcinek towarzyszył nam przyjemny szum potoku Bystra.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój komentarz ukaże się po sprawdzeniu przez administratora.
Bardzo proszę o poprawne gramatycznie i ortograficznie wypowiedzi.
Dziękuję za wyrażenie opinii.